turnieje-tenisowe

Oddalony powrót tenisowych zmagań– kiedy turnieje tenisowe powrócą na dobre ?

Mijają dni, mijają tygodnie, a tęsknota pozostaje. Pewnie każdy z Was zastanawia się, nad tym co, autor tego tekstu ma na myśli! Otóż, jedyna oczywistą odpowiedzią, może być fakt, iż nadal tęsknimy nad powrotem prawdziwej rywalizacji w tenisie ziemnym. Wszyscy doskonale wiemy, że obecnie rozgrywane są tylko i wyłącznie towarzyskie turnieje, a co zatem idzie? Niestety, większość graczy traktuje te gry sparingowo, przygotowując się tylko i wyłącznie do powrotu do gier o cenne trofea, rankingowe punkty i przede wszystkim duże pieniądze.

Serbia, Austria, USA, Czechy, Słowacja czy Włochy to przykładowe kraje, w których możemy teraz śledzić rywalizacje tenisistów i tenisistek z całego świata. Oczywiście te turnieje tenisowe nie są zaliczane do żadnych oficjalnych rankingów, a rywalizują w nich głównie zawodnicy z danego kraju. Niestety głośnym echem odbył się turniej w Serbii, który miał przybliżyć wszystkich do powrotu zawodników na zawodowe korty, niestety… turniej odbywał się tylko w fazie grupowej, bowiem rywalizację w wielkim finale wygrał… koronawirus. Adria Cup, bo tak został nazwany ten turniej został rozegrany w Chorwacji, a Jego głównym pomysłodawcą był najlepszy obecnie tenisista na świecie – Novak Djoković. W Zagrzebiu, wzięło udział, aż 9 tenisistów. W grupie, A uczestniczyli Djoko, Corić, Serdarusic, Dimitrów oraz Kristin (zastąpił Bułgara po1 serii gier) a w grupie B mogliśmy zobaczyć : Rublowa, Petrovicia, A, Zvereva oraz Cylicja. Turniej rozgrywany był na specjalnych zasadach… Jakich? Dokładnie tych samych na jakich jest rozgrywany młodzieżowy turniej Next Generation ATP, czyli gra w każdym secie do 4, a nie 6 gemów.

Troszkę przybliżyłem Wam uczestników tego turnieju i specjalne zasady jego odbywania się. Przejdźmy jednak teraz do szczegółów rywalizacji, a w szczególności do wielkiego rozczarowania jakim ten turniej się odbił. Niestety nie chodzi tutaj o słaby poziom sportowy czy o marną organizację Adria Cup… chodzi znów o wirus, o coś przez co świat nie funkcjonuje, albo inaczej, nie może normalnie funkcjonować. Dlaczego? Już po pierwszym swoim meczu z turnieju wycofał się Dimitrów… Bułgar, swój mecz przegrał 1:4,1:4 z Coriciem i po spotkaniu zgłosił swoją niedyspozycję… zdrowotną. Organizatorzy bardzo szybko zrobili mu test na obecność koronawirusa w Jego organizmie i niestety jego wynik okazał się być… pozytywny. Dzień później okazało się, że zarażeni są również Corić ( grał z Bułgarem) oraz 2 osoby ze sztabu szkoleniowego organizatora turnieju – Djokovicia. Już dziś Djokovic ogłosił, że on i jego żona są zarażeni wirusem. Po tych informacjach zdecydowano się odwołać finał imprezy. W decydującym pojedynku zmierzyć się mieli : Djoković i Rublow, którzy wygrali wszystkie 3 spotkania w swoich grupach!

Co teraz? Miało być towarzysko, miało być pięknie i przede wszystkim miał być to krok do powrotu rankingowych turniejów ATP czy WTA. Niestety, wirus znów wygrał, znów pokazał, że nie ma z nim żartów i znów oddalił nas od tego za czym tak bardzo tęsknimy – za rywalizacją najlepszych graczy tenisa ziemnego.

Jak ja radzę sobie z tą ogromną tęsknotą? Otóż obserwuje ostatnio turnieje tenisowe i zmagania zarówno kobiet, jak i mężczyzn,  próbuję pojedyncze spotkania i wybrać odpowiednie typy bukmacherskie w tenisie. Oczywiście wszystko to traktuję jako dobrą zabawę oraz jako zabicie tęsknoty za tą prawdziwą, rankingową rywalizacją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *